Grodziec-Zawadzkie-Grodziec

19 sierpnia o g. 13.00 wyruszyliśmy z Grodźca ul. Klasztorną, przez las dojechaliśmy do drogi na Zawadzkie i po przejechaniu kilku kilometrów skręciliśmy w kierunku Staniszcz Małych. Przy przekraczaniu rzeki Małapanew zatrzymaliśmy się na moście w pobliżu stanicy kajakowej w Staniszczach.

Akurat startował kolejny spływ kajakowy. Stamtąd udaliśmy się szlakiem rowerowym w kierunku Staniszcz Wielkich i Fosowskiego.  Jechaliśmy szlakiem starych hut żelaza i kanałów hutniczych. W Kolonowskiem zdecydowaliśmy się na dalszą jazdę lasem. Z lasu wyjechaliśmy przed rondem w Zawadzkiem. Dalsza droga prowadziła ścieżką rowerową biegnącą równolegle do głównej ulicy miasta. Mijaliśmy kompleks sportowy, cmentarz, zabudowę przemysłową huty Andrzej oraz osiedle domków wybudowanych dla hutników w 1824 r. Budowniczym tego osiedla, które dziś stanowi zabytkową strukturę Zawadzkiego był mistrz budowlany Dawid Bőhme. Od jego nazwiska kolonia przejęła swoją nazwę wymienianą jako Bemowskie. W 1897 r. wraz z pozostałymi koloniami: Phillipolis, Świerkle, Palestyna i Huta Andrzej została włączona w nowy twór administracyjny o nazwie Zawadzkie. Następnie udaliśmy się w kierunku stawu hutniczego powstałego w 1836 r. przy kanale hutniczym Świerkle w centrum miasta. Wody stawu hutniczego zasilały kiedyś urządzenia hutnicze dwoma równoległymi kanałami, jeden z nich zachował się do dziś. Przy stawku zatrzymaliśmy się na dłużej, by pospacerować po mostach, będących rekonstrukcjami mostów produkowanych kiedyś w tutejszej hucie. W drodze powrotnej wstąpiliśmy do kawiarni na lody i kawę, a następnie udaliśmy się do Grodźca. Poza pękniętą szprychę nie odnotowano innych usterek. Wszyscy wrócili cali i zdrowsi. Dla kronikarskiego obowiązku warto dodać, że przejechaliśmy około 60 kilometrów.

JK